Artur Kibiłda

mój kot nuci coś z sepultury*

kończy się papier na borneo
świat kończy się codziennie
jak odcinek serialu
do następnego będziemy spijać
sojowe mleko z brazylii
nie trawimy krowiego
pokorne cielę dwie rzeźnie chcą

przysłowiowy tatar któremu spalili
restaurację w kruszynianach
element lokalnego volku
margines błędu wkracza do nawy głównej
drewnianego kościoła
czy myślisz że też go spalą
i zrobią miejsce dusznej deweloperce
(poza nawiasem dobrze wykonanego zadania
nie zostawiając niczego)

* Fragment piosenki „Kot” zespołu Utrata Skład.

 

butoh

zapisuję to wyraźnie. dbam o słowa nic innego nie mam.
życie zależy od wysokości składki emerytalnej. zapisuję to wyraźnie,
bo litery chylą się jak państwo ku upadkowi. Idziemy

na występ japońskiego artysty butoh. to dobry pomysł
zostawić w domu nieobgryzione kości i popiół.
on ma twarz pokrytą sadzą. każdy jego ruch z niej

nas wyzwala. w półtorej godziny zrozumiałem istotę
japońskiego horroru. państwo to oni strach to ja.
różowa gałka księżyca w pełni ześlizguje się z drzewa.

wiersz sponsorowany przez ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej

zaczynasz bredzić to normalne
spływa po każdym telefonie
do przyjaciela

po wszystkich
rzeczach z osobna
które falują jak podłoga

całe morze możliwości
i ani jednego portu ekg

złóż swój dzień bogaty w kwasy
niech sen będzie mocny jak omega

rocznik 98 wjechał w ławicę przechodniów
realizując plan powrotu

bo ojczyzna to ten łąki łan
na ostatnim openerze

ARTUR KIBIŁDA

Ur. w 1972 r. w Toruniu. Wyrwany ze swojego naturalnego blokowiska 15 lat temu. Absolwent historii (University of London). Mieszka w Krakowie.